Dwa marsze i memowe śledztwo

Na początek kilka faktów. 12 grudnia 2015 r. założony przez Mateusza Kijowskiego Komitet Obrony Demokracji organizuje w Warszawie pierwszą dużą demonstrację. Frekwencja jest rzeczywiście spora, co chyba nieco zaskakuje nawet samych organizatorów. Dzień później, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, już po raz piąty odbywa się organizowany przez środowiska prawicowe Marsz Wolności i Solidarności. Tym razem ma on jednak specjalny charakter, jest bowiem zarazem marszem poparcia dla rządu.566e93f46a1cb_pGłówną sprawą, jaka skupia uwagę obserwatorów obu wydarzeń, jest liczba manifestantów. Recz jest o tyle interesująca, że różne źródła podają drastycznie odmienne liczby. I tak w marszu KOD według szacunków warszawskiego ratusza miało wziąć udział ok. 50 tys. osób. Natomiast według danych policji manifestantów było jedynie 17-20 tys. Jeszcze większe rozbieżności dotyczą Marszu Wolności i Solidarności. Jego organizatorzy mówili nawet o 80 tys. osób, policja szacowała liczbę uczestników na 40-45 tys. (niektóre media podawały 30-35 tys.), zaś urzędnicy warszawskiego ratusza doliczyli się tylko 15 tys. manifestantów. Nietrudno zauważyć, że te osobliwe obliczenia tworzą układ symetryczny. Zwolennicy PiS natychmiast zinterpretowali ten fakt jako celowe manipulacje rządzących Warszawą polityków PO oraz podporządkowanych im „reżimowych” mediów (przypomnijmy, że rzecz dzieje się jeszcze przed „odzyskaniem” przez PiS mediów publicznych). Manipulacje te należało oczywiście jak najszybciej zdemaskować i ustalić „prawdziwą” liczbę uczestników obu wydarzeń. W tym miejscu do akcji wkroczyli twórcy memów.

Memy dotyczące marszów z 12 i 13 grudnia 2015 r. układają się w typową „ustawkę” między zwolennikami i przeciwnikami obecnej władzy (widzieliśmy to już w przypadku sporu o Trybunał Konstytucyjny). Z jednej strony organizatorów protestów KOD ukazuje się jako „oderwanych od koryta” ludzi byłej władzy, którzy w dodatku reprezentują siły obce naszym „narodowym interesom”. Uczestnicy marszu to z kolei „poczciwi idioci”, zmanipulowany i bezmyślny tłum. Istotny jest też wątek podważania spontaniczności i autentyczności manifestacji, której uczestnicy mieli być jakoby opłacani przez Ryszarda Petru. Ironiczne komentarze wywołuje poza tym dość egzotyczny skład KOD-owców, w którym lewica idzie ramię w ramię z zagorzałymi zwolennikami neoliberalizmu. Z drugiej strony pojawiają się dość podobne zarzuty o masowe dowożenie manifestantów na marsz poparcia dla rządu, a także skojarzenia samej idei takiego marszu z praktykami reżimów totalitarnych.

comment_nX139pEzA2pS4zSD8YhE4lwmewA3XvML

012D1W tym starciu pojawia się jednak także pewien ciekawy typ memów, które służą nie tyle komentowaniu rzeczywistości, co raczej odkrywaniu lub kreowaniu „faktów”. Chodzi tu o swoiste memy śledcze, których zadaniem jest obnażenie medialnych manipulacji, a zarazem ustalenie, ilu uczestników było rzeczywiście na danym marszu. Ze względu na dużą łatwość przekształcania i rozpowszechniania cyfrowych obrazów memy zostają wykorzystane jako swego rodzaju narzędzia dostarczające „niezbitych dowodów” w postaci zbliżeń czy odpowiednio oznaczonych kadrów. Praktyka taka nie jest zresztą nowa. Podobnie przebiegał choćby internetowy proces ustalania „faktów” dotyczących Marszu Niepodległości z 11 listopada 2015 r., a wcześniej dochodzenie, jakie prowadzili niektórzy youtuberzy w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Warto zauważyć, że w tym obrazkowym śledztwie dotyczącym liczby uczestników marszów poszczególne strony próbują wywieść swych przeciwników w pole przy pomocy memowych fejków jako formy trollingu. 012DSpory oddźwięk wywołały zwłaszcza spreparowane print screeny ukazujące widok internetowego portalu „Gazety Wyborczej”, na którym zamieszczono informację, iż w marszu KOD uczestniczyło aż 200 tys. osób. Redakcja gazety szybko zareagowała na tę prowokację. W oficjalnym komunikacie oświadczyła, że nigdy nie podawała takiej liczby manifestantów na swoich stronach internetowych. Sytuacja ta pokazuje, że memy internetowe mają charakter perlokucyjny, to znaczy są komunikatami wywierającymi wpływ na odbiorców, prowokującymi ich do podejmowania pewnych działań, a tym samym mogącymi wywoływać zmiany w pozamemowej rzeczywistości.

Osobnym wątkiem związanym z marszem KOD jest nieoczekiwany powrót Romana Giertycha, który zrobił memową karierę „skacząc dla demokracji”. Mem „skaczący Giertych” błyskawicznie wykształcił sporą liczbę wariantów. Wydawało się, że posiada on znaczny potencjał rozwojowy i ma szansę stać się czymś na kształt Roman Style, jego cykl życiowy okazał się jednak dość krótki, choć z drugiej strony, być może nie należy jeszcze definitywnie obwieszczać jego śmierci. Będziemy śledzić ten wątek w nadziei na ponowną reaktywację Pana Romana.

 

012C

12345602_1491043907868553_587921827521198892_n

013A

012D4

14499418010567

1450026925_by_anonymous_500

z19341979IH,2-dni--2-marsze

12346307_1178746065501062_6691667902343686214_n

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s